Sprzątanie Świata w Rysinach

Klasa IIa

Z maleńkim opóźnieniem wynikłym z przyczyn organizacyjnych w poniedziałek 19 września gimnazjaliści z Zespołu Szkół w Rysinach - wzorem swoich młodszych kolegów ze szkoły podstawowej, którzy akcję przeprowadzili już w piątek - zabrali się za porządkowanie najbliższej okolicy.

Jak zwykle było co sprzątać, chociaż trzeba uczciwie powiedzieć, że przy drogach w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły w porównaniu z minionymi latami leżało znacznie mniej śmieci. Aż chciało mi się w łapki klaskać, że uczniowie naszej szkoły tak sporządnieli. Już brałem zamach, już miałem uderzać dłonią w dłoń, już belferska radość z sukcesu wychowawczego mnie omal nie rozsadziła... kiedy uświadomiłem sobie, że w minionym roku - z racji rozporządzeń ministerialnych - mocno zmienił się asortyment sklepiku szkolnego. Zniknęły chipsy, batony, wafelki w czekoladzie i tym podobne smakołyki. Nie ma słodyczy, nie ma pustych opakowań, nie ma śmieci... Wzniesione do oklasków łapska bezradnie mi opadły, całą radość z - jak się okazało rzekomego - sukcesu wychowawczego diabli wzięli. To jednak nie była wywindowana na wyżyny uczniowska kultura, to była siermiężna logika faktów, które udało mi się skojarzyć w ostatniej chwili przed klepaniem niezasłużonych oklasków.

Z drugiej strony - choć śmieci w sąsiedztwie szkoły było niewiele - ochoczo zabraliśmy się do sprzątania. Nikt nie marudził, nikt się nie wymigiwał, podczas pracy ze wszystkich twarzy bił entuzjazm, zapał i optymizm (co widać na zdjęciach uczniów kl. IIa). Za postawę podczas dzisiejszej akcji, bez dwóch zdań, brawa się należą! Gromkie i ze wszech miar szczere, bez cienia ironii!!! Klask, klask, klask, klask, klask, klask, klask, klask, klask...


Z kategorii: 
Rok szkolny: